Przejdź do treści
Strona główna » Dzień Języka Hebrajskiego

Dzień Języka Hebrajskiego

    W kalendarzu hebrajskim istnieje data, która łączy historię starożytną z nowoczesną technologią i polityką. To 21. dzień miesiąca Tewet – Dzień Języka Hebrajskiego (Jom HaIwrit).

    Dlaczego akurat ta data? Jak obchodzi się to święto? I co o kondycji narodu mówią słowa, które wybierane są w corocznych plebiscytach?

    Dlaczego Dzień Języka Hebrajskiego wypada w 21 Tewet?

    Data święta została wybrana nieprzypadkowo. Jest to rocznica urodzin Eliezera Ben Jehudy (1858–1922), postaci absolutnie kluczowej dla tożsamości współczesnego Izraela. Ben Jehuda jest powszechnie uważany za ojca współczesnego języka hebrajskiego.

    To on podjął się tytanicznego wysiłku ożywienia języka, który przez blisko dwa tysiące lat służył niemal wyłącznie do modlitwy, studiowania Tory i korespondencji rabinicznej. Ben Jehuda miał wizję, która wielu jego współczesnym wydawała się szaleństwem: chciał, aby w języku proroków można było kupić chleb na targu, wyznać miłość, pokłócić się o politykę i opisać działanie maszyny parowej.

    Musiał stworzyć tysiące neologizmów, których brakowało w Biblii – słowa na określenie lalki, gazety, pociągu czy lodów. Dzień Języka Hebrajskiego jest więc hołdem dla jego uporu. To dzięki niemu hebrajski jest dziś jedynym na świecie przykładem języka sakralnego, który z powodzeniem stał się językiem narodowym nowoczesnego państwa.

    Zapisz się na kurs językowy Klubu Hebrajskiego w 2026 roku!

    Mleko, plakaty i szkolne ławki – jak wyglądają obchody?

    W Izraelu Dzień Języka Hebrajskiego wychodzi daleko poza mury uniwersytetów. Głównym organizatorem obchodów jest Akademia Języka Hebrajskiego, która dba o to, by święto było widoczne w przestrzeni publicznej.

    • Edukacja przez zabawę: Szkoły w całym kraju realizują specjalne programy. Uczniowie biorą udział w olimpiadach językowych, a lekcje poświęcone są historii odrodzenia mowy.
    • Hebrajski na ulicy: W Jerozolimie i Tel Awiwie organizowane są wycieczki śladami pisarzy i lingwistów.
    • Język w każdym domu: Jedną z najciekawszych tradycji ostatnich lat była współpraca z producentami nabiału. Na kartonach z mlekiem – produkcie, który trafia do niemal każdego domu – drukowano rzadkie, ciekawe lub nowo utworzone słowa hebrajskie wraz z definicjami. Dzięki temu edukacja językowa odbywała się mimochodem, przy porannej kawie.
    • Aktywności online: Strona Akademii przeżywa w tym dniu prawdziwe oblężenie – internauci rywalizują w quizach i zagadkach językowych.

    Słowa Roku – lustro izraelskiej duszy

    Od kilku lat nieodłącznym elementem obchodów jest ogłoszenie wyników na Hebrajskie Słowo Roku. Plebiscyt ten stał się swoistym barometrem nastrojów społecznych. Analizując zwycięzców z kolejnych lat, otrzymujemy dokładną kronikę tego, czym żył kraj.

    Historia tego konkursu pokazuje, jak język reaguje na rzeczywistość:

    • 2021 (Pandemia): Słowem roku został מָטוֹשׁ (matosz) – „wymazówka”. Był to czas, gdy walka z wirusem zdominowała codzienność.
    • 2022 (Polityka): Wybrano טֵרְלוּל (tirlul) – słowo oznaczające potocznie „szaleństwo” lub „zakręcenie”. Idealnie oddawało ono atmosferę chaosu politycznego i niekończących się wyborów.
    • 2023 (Natura i metafory): Zwyciężył בּוֹלְעָן (bolan) – „lej krasowy”. Dosłowne odniesienie do zapadlisk nad Morzem Martwym stało się metaforą zapadającej się stabilności wewnętrznej.

    Słowa w cieniu wojny (2024–2026)

    Najbardziej poruszająca jest historia plebiscytu z lat wojny „Żelaznych Mieczy”. To w słowach – lub ich braku – zapisała się trauma i nadzieja społeczeństwa.

    W 2024 roku konkurs odwołano. Akademia uznała, że w obliczu tragedii 7 października nie ma miejsca na rankingi. Cisza była najbardziej wymownym komunikatem.

    W 2025 roku zwyciężyło słowo חֲטוּפִים (chatufim) – „zakładnicy”. Wybór ten obnażył jednak pęknięcie w społeczeństwie. W zgłoszeniach od publiczności dominowało bowiem słowo הַפְקָרָה (hafkara) – „porzucenie/zaniedbanie”, będące oskarżeniem władz o pozostawienie obywateli samym sobie. Akademia nie dopuściła go jednak do finału, by nie upolityczniać dnia święta, co wywołało spore kontrowersje.

    I tak dochodzimy do roku 2026, w którym wybrane słowa niosą już inny ładunek – ulgi i odbudowy. Tegoroczne podium to opowieść o powrocie do domu i patrzeniu w przyszłość.

    1. Miejsce: הַבַּיְתָה (Habajta) – „Do domu”

    Zwycięskie słowo roku 2026. Gramatycznie jest to rzeczownik bajit (dom) z końcówką kierunkową -a. Nie oznacza statycznego bycia w domu, ale ruch „w stronę domu”. Wybór ten wyraża zbiorową ulgę po powrocie ostatnich zakładników oraz ewakuowanych mieszkańców pogranicza. Słowo to stało się symbolem odzyskanego bezpieczeństwa.

    2. Miejsce: בִּינָה מְלָאכוּתִית (Bina malachutit) – „Sztuczna inteligencja”

    Wysoka pozycja tego terminu przypomina, że Izrael pozostaje technologicznym liderem. Warto zwrócić uwagę na piękną etymologię. Słowo בִּינָה (bina – inteligencja) wywodzi się od czasownika הֵבִין (hewin) – „rozumiał”. W tradycji żydowskiej bina to zdolność głębokiej dedukcji, „rozumienia jednej rzeczy z drugiej”. Hebrajskie AI to zatem dosłownie „sztuczne rozumienie”.

    3. Miejsce: תִּקְוָה (Tikwa) – „Nadzieja”

    Tytuł hymnu narodowego. Rdzeń tego słowa (K-W-H) wiąże się z napinaniem liny i oczekiwaniem. To nadzieja aktywna i napięta. Po latach traumy (trauma) i śledztw (chakira), społeczeństwo pragnie „nirmul” – normalizacji i powrotu do życia, które to słowo obiecuje.

    Na bieżąco polecamy różne rzeczy na naszych social mediach: InstagramFacebook.